Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Próba mikrofonu

Menu


Parę fanficków utrzymanych w romantycznej otoczce. Boy x boy. Nie lubisz, nie komentuj.

Main
Pokochaj <3
Odwiedziło 444 osób.

About Me...

Hi everyone. Nameless się kłania. Jestem prawie pełnoletnie i mam, jak na swój wiek, podobno całkiem dojrzałe poglądy. Stąd też ludzie za mną nie przepadają. Anormalna, aseksualna. Cicha. Szukam spełnienia w tekście pisanym, bo o realu nie ma co w tych czasach marzyć... Wiesz o czym mówię? Chcesz popisać? Z miłą chęcią... GG: 2925442.

Takie tam...

Księga Gości
Dodaj do Księgi


Archiwum

2011
Listopad



Próba mikrofonu

Raz, raz...~
Witam serdecznie! Blog ten poświęcę paru opowiadankom.
Watson x Sherlock, Wilson x House głównie, ale może trafi się i co innego. Oh, Bromance...
Notki będą pisane nieregularnie. Nie traktuję tego bloga jak jakiś obowiązek... Jeśli będę chciała przerwać opowiadanie w środku akcji to tak zrobię.
Cóż. Mam nadzieję, że z czasem każda yaoistka szukająca czegoś z odrobiną uczucia, nie fizyczności, znajdzie tu coś dla siebie.
Odmeldowuję się i do napisania!

 


Głosuj (0)
Nameless 18:08:00 19/11/2011 [Powrót] Skomentujesz?

bez podpisu
http://paradichlorobenzen.blog4u.pl/
data: 18:12:37 20/11/2011
zalogowany
IP: zalogowany
Tak myślisz? Nie wiem, czy masz rację, bo od innych ludzi słyszę zwykle tylko to, jak okropna i nienormalna jestem ^^ W każdym razie nie gwarantuję, czy bym Cię nie rozczarowała.
bez podpisu
http://paradichlorobenzen.blog4u.pl/
data: 17:13:42 20/11/2011
zalogowany
IP: zalogowany
Może i masz rację i warto byłoby z kimś pogadać ^^
A ludziu zły, masz zły link do ulubienia! Wiesz, ile się musiałam namęczyć, żeby sfavoać?
bez podpisu
http://bipolar-disorder.blog4u.pl/
data: 18:45:09 19/11/2011
zalogowany
IP: zalogowany
Zdecydowanie się zgadzam, że część fandomu zachowuje się kretyńsko, perwersyjnie i ogólnie ciężko ich ogarnąć.
Ja miałam to szczęście, że byłam z koleżanką, z którą zawsze robimy to, co chcemy i to, co nam się podoba, a jak coś się nam nie podoba, to o tym mówimy. Była taka sytuacja, że siedzimy pod wieczór już, akurat miałyśmy przerwę pomiędzy panelami, konkursami i projekcjami, siedzimy, czekamy aż nam makaron w daniu w pięć minut urośnie, a tu obok nas siada parka i zaczyna, że się tak kolokwialnie wyrażę, zapuszczać ślimaka. My od razu bunt, a oni oburzeni i obrażeni, że to my im przeszkadzamy, poszli sobie.
Ale jednak nie licząc takich wybryków, konwent to świetna rzecz i jeszcze z chęcią się nie raz wybiorę. Oczywiście nie sama (bo w kupie siła i jest raźniej). No i nie będę jeździć po całej Polsce, bo to też kiepski interes. Ale jak mam gdzieś konwent pod nosem, to czemu nie?

...

Nameless.